O malowaniu słów kilka II…

Głównym motywem mojej twórczości jest człowiek, a właściwie postać, która, przybierając moje własne rysy, ukazuje różne stany ducha. Zazwyczaj wpatruje się intensywnie w widza, skupia uwagę w spojrzeniu albo mocnym akcencie kolorystycznym, postawionym na tle zawężonej  do szarości i zieleni kolorystyki obrazów. Dominujący realistyczny element tkwi w niesprecyzowanej przestrzeni. Postaci wyłaniają się, to znów gubią w malarskiej materii, gdzie  granica pomiędzy szkicem a skończonym obrazem często zostaje zatarta. Portrety stają się pretekstem do badania nastrojów i wyrażania emocji, dlatego z czasem twarz ulega różnym przekształceniom: osłonięciom zbędnych części mocną plamą barwną czy laserunkową maską lub wręcz przeciwnie, odsłonięciu, aż po same kości. Ważny pozostaje tylko jeden realny element – oczy – zwierciadła duszy, w których można tak wiele wyczytać i tak wiele zawrzeć. Zatem oko zostaje wpisane w różne konteksty, realizm miesza się z abstrakcyjnymi formami, obserwator staje się obserwowanym.  Cykle, które tworzę, stanowią ciąg wynikających z siebie poszukiwań od portretu budującego małowerbalny stan ducha przez emocje zawarte jedynie w spojrzeniu, aż po wizerunki postaci, będących podmiotem rozważań nad obrzędami przejścia.


%d blogerów lubi to: