Kuszenie

Na drugim piętrze czekał na mnie i wpatrywał się we mnie swymi szklisto błękitnymi oczyma. Kiedy spojrzałam w górę, natknęłam się na demoniczne spojrzenie zapijaczonej bestii. Wówczas – na każdym centymetrze swego ciała odczułam jego zło. Fragment nienawiści przeszył moją duszę i nie mogłam dłużej ukrywać strachu. Starałam się minąć go tak, aby nie wzbudzić w nim gniewu, nie rozpalić piekielnych ogni, które z łatwością mogły zapłonąć od iskier w szatańskich oczach.
Jego czaszka lśniła pomiędzy rzadko wyrastającymi metalicznymi kudłami, miał twarz zmarszczkami pooraną, usta ściskał wredny grymas, a brodę pokrywał dwudniowy kłujący zarost, sięgający po same kości jarzmowe. Jednak najbardziej wyraziste były jego dzikie szalone oczy, ich błękit topił dobre duszyczki i gubił je w głębinie zła. Poręcz ściskał tak mocno, aż na dłoniach bielały mu kostki. Nie mogłam się odpędzić od prześladującego mnie wzroku i im bliżej podchodziłam do tej osobliwej postaci, tym intensywniej wyczuwałam charakterystyczny swąd przetrawionego denaturatu.
Wodził za mną umysłem.
Zagradzał mi drogę.
Był tuż przy mnie, a woń alkoholu szalała w moich nozdrzach! Wtedy tkwiłam naprawdę blisko, tak blisko, że mogłam dotknąć jego brudnych i pomiętych szat. Minęłam go czym prędzej nie mogąc dłużej znieść kłamstw oszusta. Wbiegłam na trzecie piętro – on nadal ściskał poręcz i wodził wzrokiem – ostrożnie wychyliłam się zza barierki i zerknęłam w dół. Uniósł powieki wcale nie podnosząc głowy; w jego oczach pływało zatopione życie.

Przemyśl 2004

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: